Moje zdjęcie
edoergosumblog.blogspot.com

Problem Dukana

Problem Dukana.

Dla wielu ludzi, którzy starli się zrzucić zbędne kilogramy dieta Dukana okazała się bardzo pomocna. Nie raz słyszeliśmy że ktoś stracił 15kg,20kg, 25kg czy więcej stosując dietę proteinową Dukana. Z resztą na okładce w angielskim wydaniu książki o diecie Dukana widnieje slogan: „5 milionów francuzów nie może się mylić!”. Trudno więc dyskutować o tym że ta dieta jest nie skuteczna, szczególnie z kimś komu ta dieta otworzyła drogę do lepszej sylwetki. Proteinowa dieta Dukana, redukuję tkankę tłuszczową nie dlatego że jest wysoko-białkowa  a dlatego że jest nisko-węglowodanowa. Tego samego mechanizmu, redukcji węglowodanów w pożywieniu, używa wiele autorów diet jak np. Lutz, Atkins, Dieta South Beach, dr. Kwaśniewski itd. Każda z  tych diet ma inne dozwolone proporcje białek, tłuszczy, węglowodanów jak i listę dozwolonych produktów jak w przypadku Dukana. 
Najlepiej na diecie Dukana czują się Ci którzy mają dużo do zrzucenia(kg a dokładnie tłuszczu) Przeglądając różne fora internetowe, zarysowuję się pewna tendencja, dietę proteinową  chwalą Ci co mieli dużo do zrzucenia i zrzucili dużo i szybko a niezadowoleni są Ci, którzy mają do zrzucenia mało i nie mogą na diecie Dukana zrzucić nic lub zrzucili mało(mniej niż  celowo planowali). Grupa niezadowoleńców dodaje listę przykrych doświadczeń z dietą proteinową Dukana: różne bóle: głowy, brzucha, nerek; nudności, zła kondycja włosów i paznokci, złe samopoczucie. Te przykre symptomy jak i brak rezultatów  można wytłumaczyć na różne sposoby, zła proporcja BTW(białek tłuszczy węglowodanów), złe produkty, złe połączenia produktów, za mało się zjadło, za dużo się zjadło, nie się do tego stworzonym, a może nawet te symptomy nie były prawdziwe? Czy wysokie spożycie białka ma negatywny wpływ na zdrowie i może powodować symptomy jakie doświadczyła grupa niezadowoleńców diety Dukana?
Według W. Ponomarenko, autora książki : Dieta nisko-węglowodanowa, Lutz, Atkins, Kwaśniewski – Fakty i mity, w fizjologii żywienia nie istnieje coś takiego jak „przebiałczenie”. (Dodam że  książka W. Ponomarenko jest jedną z najlepszych polskojęzycznych książek o żywieniu)Ponomarenko pisze w swojej książce że, zdrowy człowiek może zjeść do 400g białka na dzień i że takie zjadane ilości  można zaobserwować np. u rdzennych Eskimosów i sportowców. Diety wysoko-białkowe w różnych testach/badaniach były zawszę kojarzone z lepszymi wynikami jeżeli chodzi o redukcje wagi i poprawę zdrowia. Tak było w przypadku badania w Stanford w którym porównano skuteczność 4 popularnych diet:

  • The Atkins (Nisko-węglowodanowa, wysoko-białkowa)
  • The Zone (Nisko-węglowodanowa, proporcje BTW -30:30;40)
  • LEARN (Lifestyle, Exercise, Attitudes, Relationships and Nutrition)
  • The Ornish diet ( Wysoko-węglowodanowa, bardzo nisko-tłuszczowa)

Po 12 miesiącach grupa która stosowała dietę Atkinsa zanotowała najlepsze wyniki w redukcji tkanki tłuszczowej, obniżeniu ciśnienia krwi, korzystna zmiana cholesterolu w krwi.
Jak można wyczytać w artykule o badaniu przeprowadzonym w Stanford, wielu lekarzy sceptycznie podchodziło do diet typu Atkins która jest nisko-węglowodanowa, wysoko-białkowa i opiera się głównie na produktach zwierzęcych. Wyniki zadziwiły ich wszystkich a w szczególności lekarza prowadzącego to badanie, C. Gardnera, którym sam jest wegetarianinem. Na szczęście Gardner jest bardzo dobrym naukowcem i opublikował wyniki swoich badań.(za co wielki szacunek).
Kolejnym argumentem przeciwko dietom wysoko-białkowym jest „fakt” że tego typu diety obciążają nerki. Faktem jednak jest to że, żadne badania tego nie potwierdzają.

W przeglądzie badań W.F Martina et al. na temat relacji miedzy dietą bogatą w białko a wydolnością nerek nie ma żadnych mocnych dowodów na to że wysokie spożycie protein obciąża nerki u zdrowych ludzi. Mniejsze spożycie białek jest wskazane przy chronicznych chorobach nerek ale u zdrowych osobników nie ma takiej konieczności.
Skoro diety wysokobiałkowe są skuteczne i nie obciążają nerek, jak dowody wskazują, dlaczego jedni tracą kilogramy, dobrze się czują a drudzy nie tracą nic i czują się fatalnie na diecie proteinowej Dukana?
Wiele osób, które interesują się zdrowym odżywaniem twierdzi że powodem jest to że osoby które mają do zrzucenia np. 20kg  wchodząc na diete nisko-węglowodanową pobierają energię z własnych zgromadzonych tłuszczy, które w końcu stały się dostępny dla organizmu. Dostępność tą można uzyskać właśnie po przez obniżenie zjadanych węglowodanów do minimum. Obniżenie węglowodanów spowoduję stabilny poziom insuliny w krwi. Insulina jest hormonem który reguluję proces syntezy kwasów tłuszczowych czyli lipogenezę. Poprzez ten proces organizm jest w stanie odłożyć zapas energetyczny w postaci tkanki tłuszczowej. Stymulacja lipogenezy jest kontrolowana przez hormon insulinę który zwiększa aktywność enzymów syntezujących kwasy tłuszczowe jak i zwiększa transport glukozy do komórek tkanki tł. Szybkość lipogenezy czyli szybkość odkładania tłuszczy zależy od sposobu w jaki się odżywiamy. Na pewno dieta bogata w węglowodany przyśpieszy ten proces bo jak wiadomo właśnie ten składnik diety najbardziej stymuluję sekrecję insuliny.
Właśnie dlatego Ci co mają 10kg-20kg+ tracą i czują się dobrze na diecie Dukana bo żywią się własnym tłuszczem czyli nowym źródłem energii po pozbyciu się węglowodanów(stare źródło energii) z diety. Problem się zaczyna gdy dochodzimy do momentu gdzie brakuję już parę kg do upragnionej wagi. Tu również wchodzi problem tych którzy mieli mało do zrzucenia i napotkali wiele innych problemów stosując dietę Dukana.
W czym leży problem? W braku energii/paliwa!!!
Organizm nie jest głupi, wie co robi. Gdy pozbawiamy Go węglowodanów, przerzuca się na spalanie tłuszczy jako paliwo. A co się będzie dziać jak i zabraknie tłuszczy? Co będzie spalać? Białka? Odpowiedź brzmi: tak! Białka są spalane bezpośrednio jak i niektóre aminokwasy są zamieniane na węglowodany, jak W. Ponomarenko to napisał:
„…białka,…mogą się przemieniać w węglowodany, ale – nie lubią.”
Tak się właśnie dzieje w przypadku gdzie stosujemy dietę niską w węglowodany i niską w tłuszcze. Tłuszcze również są spalane ale w znacznie mniejszym stopniu. Powodem mniejszego spalania tłuszczy jest to że organizm nie pozyskuję go z diety i z tego powodu włącza „tryb oszczędny” bo jak wiadomo tłuszcz jest bardzo ważny dla zdrowia i organizm nie może pozwolić sobie na jego stratę. Wszystko dzieje się na zasadach stężenia zwrotnego tzn. jak np. w diecie jest wystarczająco cholesterolu, organizm zmniejsza syntezę cholesterolu w organizmie i vice versa. To samo dzieję się z tłuszczami. Gdy nie dostarczamy odpowiedniej ilości tłuszczy w diecie nasz organizm mimo że w pewnym stopniu uwalnia kwasy tłuszczowe z tkanki tłuszczowej to po przez proces o nazwie gliceroneogeneza wpycha tłuszcz powrotem tam skąd przyszedł. To samo dzieje się przy głodówkach(np. dietach w których obniżone są kalorie) organizm gospodaruję tym co ma oszczędnie, w tym też tłuszczami.
Wysokobiałkowe diety gdzie tłuszcze jak i węglowodany są obniżone mogą być toksyczne, jak piszę G. Taubes w książce „Why we get fat?” Jak można przeczytać w raporcie Dietary Reference Intakes for Energy, efektem diety w której górują produkty typu chude mięso mogą być nudności, osłabienie, biegunka. Wychodzi na to, że grupa niezadowoleńców diety Dukana wcale nie zmyśliła sobie swoich symptomów.
Problemy zdrowotne chudej diety nisko-węglowodanowej  znikają gdy zmniejszymy ilość spożywanych protein lub gdy zwiększymy ilość zjadanych tłuszczy. Warto też dodać że przy eksperymencie dietetyczny Stefanssona i Andersena którzy przez okrągły rok jedli tak jak rdzenni Eskimosi nie zauważono żadnych efektów ubocznych jedzenia tylko produktów mięsnych. Powodem braku przykrych skutków była duża ilość jadanych tłuszczy bo aż 75% kalorii. (1-2% węglowodanów, reszta z białek)
Diety nisko-węglowodanowe mogą być średnio-białkowe(zależy od trybu życia, celu żywienia) ale musi być wysoko-tłuszczowa, nie można pozbawiać organizmu paliwa. Gdy zwiększamy ilość ww wtedy można zmieniać, próbować różnych kombinacji proporcji BTW pod swój organizm i styl życia ale przy redukcji, czyli w sytuacji gdzie należy zmniejszyć węglowodany do minimum, musimy na te miejsce zjadać odpowiednią ilość tłuszczy.
Wpływ dużej ilości tłuszczy diecie przy niskim spożyciu węglowodanów na sukcesywną redukcje potwierdza się w licznych badaniach:


Wyniki pokazały że największe straty kg zanotowała grupa gdzie 90% kalorii stanowiły tłuszcze.
W grupie gdzie 90% kalorii stanowiły węglowodany nie dość że były najgorsze wyniki to ponad to niektórzy ludzie z tej grupy przytyli  (źródło)


A. Pennington zastosował dietę wysoko białko-tłuszczową i nisko-węglowodanową. Była to dieta gdzie nie obniżano kalorii tylko ilość węglowodanów zjadanych podczas dnia, do 60g. Bez ograniczeń można było spożywać produkty mięsne. Pracownicy czuli się bardziej energiczni, nie odczuwali głodu miedzy posiłkami i co najważniejsze wszyscy tracili na wadze mimo że ta dieta miała 3000kcal. (źródło)



Biochemia Harpera: Stan odżywienia reguluję lipogenezę, Rozdz. 23 str. 245:

„…Zmniejsza się(lipogeneza)  przy diecie bogatotłuszczowej …”




Kontrargumentem za zwiększeniem ilości tłuszczy w diecie może być teza typu:
„przecież tłuszcze zwierzęce są niezdrowe?!”
Nie będę się rozpisywał na temat tłuszczy i ich szkodliwości lub nieszkodliwości, po prostu tam trop w postaci cennych linków dla osób które twierdzą ze tłuszcze zwierzęce są niezdrowe:



Niektóre linki i teksty wykorzystałem ze wcześniejszych wpisów.

Pozdrawiam

Edo ergo sum, Artur S.



Komentarze

Popularne posty

Mój Instagram